153 Denko miesiąca - styczeń :)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Pierwsze denko w tym roku, muszę przyznać troszkę się nazbierało, ale to dobrze, robię czystki w domu i staram się poschodzić trochę z tych moich zapasów kosmetycznych :)
Nie przedłużając zapraszam :)

Denko miesiąca - styczeń

Wesoła gromadka :D


Denko miesiąca - styczeń
Fluid długotrwale matujący Bell nr 10 - fajny, lekki podkład, pojemnik z dozownikiem, nie musiałam wyciskać produktu z tubki :) Odcień najjaśniejszy, któreś tam z kolei moje opakowanie, śmiało polecam :)
Pomadka ochronna Eveline - kurczę super pomadka, szkoda tylko że popsuta :( w tym sensie że nie odkręcała się i wiecie zużyłam tyle ile mi się udało, a z resztą musiałam się pożegnać, bo nawet palcem było ciężko coś "wydłubać". Ale produkt bardzo fajnie nawilżał moje usta, a do tego ten super waniliowy zapach, kojarzył mi się z budyniem waniliowym mniami :)


Denko miesiąca - styczeń
Pasta do głębokiego oczyszczania Ziaja - moja wielka miłość, no i dalej nie rozumiem sama siebie dlaczego nie napisałam o tej miłości ani słowa. Ale uwierzcie, to już moje kolejne z kolejnych opakowań tego cudownego produktu, w łazience już następne w użyciu, wiem że na długo zagości w produktach do pielęgnacji twarzy :)
Tonik zwężający pory Ziaja - o tym produkcie już pisałam Kliknij Tutaj . Bardzo wydajny, świetnie się spisuje, polecam serdecznie.
Płyn micelarny Nivea - ostatni mój ulubieniec <3 Na dniach pojawi się post na temat tego cudaka :)

Denko miesiąca - styczeń
Krem do mycia Le Petit Marseillais - o tym produkcie już pisałam Kliknij Tutaj . Mega wydajny produkt, świetnie nawilżał moją skórę, polecam dla tych którzy zapominają lub zwyczajnie nie mają czasu na balsamowanie się po prysznicu. Ten produkt nie dość że sprawdza się jako żel pod prysznic, to i podczas prysznicu pełni rolę balsamu czy jak kto woli kremu do ciała :)
Żel do mycia limonka i aloes Balea - wiecie że produkty żelowe z Balea bardzo lubię i bardzo rzadko zdarza mi się jakiś bubel :) Tutaj świeżość limonki świetnie się sprawdza, fajnie żel spisywałby się latem jako takie mocne orzeźwienie :) Ale co jak co nie narzekam :)


Denko miesiąca - styczeń
Odżywka do włosów wygładzająca Sylveco - bardzoooo wydajna odżywka, fajnie się sprawdzała, może zapach nie powalał na kolana, ale wiecie coś kosztem czegoś, jednak trzeba było bardzo dobrze spłukać produkt, bo jak tylko niewystarczająco spłukałam ją z włosów to miałam megaaaa oklapnięte, tak więc bardzo pilnowałam tego, aby odżywkę spłukać bardzo dobrze :)
Odżywka do włosów Pantene - ostatnia z moich zapasów jeszcze z kiedy prowadziłam własną działalność gospodarczą, dobrze się spisywała, włosy się super rozczesywały, krzywdy nie zrobiła, ale szybko do niej nie wrócę, a do dlatego że tak po prawdzie nic nadzwyczajnego nie zrobiła :)
Szampon dodający objętości Schauma - kupiłam go w listopadzie jak byliśmy w Olsztynie, bo zwyczajnie zapomniałam zabrać jakiegoś szamponu z domu :) Tak więc będąc bodajże w Tesco na szybko wybrałam Schaumę :) Kurczę szampon bardzo wydajny :) Nie wielka ilość była potrzebna, aby całą głowę pokryła piana, super oczyszczał, nie podrażniał skóry głowy, nie dostałam łupieżu, świetny zapach - naprawdę jestem zadowolona :) Czy dodawała wielkie objętości włosów tego nie zauważyłam jakoś, ale czuję że kiedyś do niego wrócę :)


Denko miesiąca - styczeń
Balsam do ciała o zapachu czekolady Dairy Fun - kiedyś miałam taki żel pod prysznic właśnie o zapachu czekolady, no i ledwo to znosiłam bo zapach bardzo mnie drażnił pod prysznicem, a w dodatku czułam orzechy :( Jednak jeśli chodzi o balsam do ciała to widzę sporą różnicę, zapach super - ekstra czekoladka, zero orzechów :) Szybko się wchłaniał, nie zostawiał tłustego filtru, delikatnie nawilżał, całkiem nie zły.
Balsam do ciała łagodzący Joanna - zostały mi dwa takie maluszki z wakacji, więc stwierdziłam, no muszę je zużyć. Super wakacyjnie pachnie, ekspresowo się wchłania, faktycznie łagodzi - kiedy zrobię sobie jakąś bube podczas golenia nóg, balsam działa łagodząco na podrażnioną skórę. Fajny produkt, kończę zużywać drugie opakowanie, na lato idealny, no ale dlaczego też nie miałabym go używać w ciągu roku :) 


Denko miesiąca - styczeń
Wosk do kominka Hot Chocolate Kringle - bardzo, ale to bardzo mocny wosk, powiem szczerze chyba jeden z mocniejszych jakie miałam, bardzo nie wielka ilość wystarczała, aby zapach czekolady rozniósł się po mieszkaniu. Dla mojego męża za ciężki zapach, dla mnie super(może to przez ciążę, chociaż nie cierpię jakoś na zmianę zapachów:)), ale tak jak mówię, bardzo mała ilość wystarczy w zupełności :)


Denko miesiąca - styczeń
Mydło do rąk Balea - kocham mydła do rąk z Balea, zazwyczaj biorę jakieś owocowe zapachy, jednak tu postawiłam na zwykłe kremowe mydełko, no i super, zapach bardzooo delikatny, tak jak i poprzednie mydła bardzo wydajne, no jestem zadowolona bardzo :)


Denko miesiąca - styczeń
Płyn do płukania różany Vernel - moje milionowe opakowanie płynu, uwielbiam ten zapach :) 


Denko miesiąca - styczeń
Herbata czarna z miętą Loyd - razem z mężem lubimy miętową herbatę, tutaj czarna z dodatkiem mięty, bardzo intensywny miętowy zapach no i świetny smak. Muszę kupić kolejne opakowanie :)
Herbata truskawka i agrest Intensitea - kiedyś już miałam tą herbatkę, fajna owocowa :) Zakupiona w Biedronce, nie wiem czy nawet 2 zł kosztowała :) 


W denku są oczywiście jeszcze moje ulubione płatki kosmetyczne z BeBeauty z Biedronki :) 

No i byłoby tego :)
Znacie jakieś produkty ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz