75 Ulubieńcy października

niedziela, 8 listopada 2015

Przychodzę do Was dzisiaj z szybkim postem. Mianowicie spośród kilku kosmetyków i nie tylko jak będziecie mogli zobaczyć, wybrałam kilka i są to moi ulubieńcy października.
Nie przedłużając zapraszam :)


Nie o wszystkich pisałam na blogu, ale postaram się to też nadrobić na dniach.


Pierwszy ulubieńcem jest Tonik zwężający pory na dzień/noc z Ziaja, o którym już Wam pisałam w październiku Kliknij Tutaj, jednak wtedy dopiero zaczynałam testy. Teraz z ręką na sercu mogę śmiało stwierdzić że jest to mój ulubieniec. Nie odstrasza mnie już w ogóle atomizer, czuję świeżość, skóra fajnie napięta, pory zwężone, zapach cudowny, produkt bardzo wydajny - nie wiem kiedy go skończę, ale coś czuję że dopiero po nowym roku tonik ujrzy swoje denko. Polecam bardzo, pojemność to 200 ml, a koszt to coś 8-10 zł, ja swój kupiłam w Rossmann :)

O balsamie do ust z Balmi i o tuszu do rzęs z Bell jeszcze nie miałam okazji Wam wspomnieć, ale postaram się to nadrobić w kolejnych postach, jednak tak na szybko powiem Wam że:
balsam do ust z Balmi pachnie przecudownie, ja mam zapach malinowy, super nawilża, co najważniejsze nie skleja Nam ust(a tego efektu nienawidzę:)), opakowanie "kwadratowe", posiada taki zaczep, możemy sobie przyczepić balsam do telefonu czy do kluczy, jednak soryy, ja nie wyobrażam sobie tego przy kluczach, bo widok kiedy nakładam produkt na usta i mam pęk kluczy obok nie jest jakiś wymarzony dla mnie, no ale co kto woli :P Ja balsam wygrałam w konkursie, jednak wiem że kiedy ten mi się skończy na pewno zakupię sobie inny(inną wersję smakową:))
Tusz do rzęs z Bell, a dokładniej Zig-Zag - używałam cały październik, jest bardzo zaskoczona, oczywiście pozytywnie, szczoteczka "spiralka", bardzo fajnie wydłuża, pogrubia rzęsy, nie są one sklejone, tusz się nie kruszy, efekt przerósł moje oczekiwania. Niestety nie wiem ile tusz kosztuje, ale wiem że są one dostępne w Biedronce w tych "szafach" z Bell, sądzę że cena nie jest wysoka, a produkt wart przetestowania :)

Aktywator wzrostu włosów - Kąpiel Agafii, o tym mogliście już przeczytać Kliknij Tutaj,
zużyłam już ponad połowę specyfiku do włosów, jestem bardzo zadowolona, włosy miękkie w dotyku, lśniące, nie plączą się, bardzo dobrze się rozczesują, produkt pięknie pachnie, zauważyłam u siebie takie "baby hair" także efekt stosowania produktu jest, może jeszcze słabo zauważalny, ale no coś widać, cena na stronce z której zamawiałam to nie całe 6 zł, ale u siebie w mieście ostatnio odwiedziłam sklepik który dopiero co się otworzył i dziewczyna która tam pracuje również sprzedaje te dobrodziejstwa za kwotę 6,90 zł, także już wiem gdzie zaopatrzę się,
kiedy produkt ujrzy swoje dno. Polecam bardzo, ja jestem zadowolona.

Krem do rąk z Balea. Będąc ostatnio na zakupach w DM wpadł mi w ręce ten krem zupełnie przez przypadek, a że mam suche dłonie postanowiłam go sobie przetestować. Cóż mogę powiedzieć. Przepiękny zapach - pitaya i mleczko kokosowe, cudownie nawilża dłonie, idealnie się rozsmarowuje, nie pozostawia lepiej, tłustej powłoki, szybko się wchłania pozostawiając na dłoniach piękny owocowo-kokosowy zapach. Cena tego to zaledwie 0,85 centów, także jeżeli macie możliwość to naprawdę polecam.

O wosku z Yankee Candle pisałam Wam już Kliknij Tutaj, jestem nim zachwycona, bardzo intensywny zapach, unosi się po całym mieszkaniu, wiem na pewno że kiedy tylko mi się skończy i wypalę go do końca to na pewno zakupię kolejny. Jestem z tych osób które lubią mocniejsze zapachy, oczywiście te delikatne też lubię, ale jednak mocniejsze wygrywają, tak ten jest moim ulubieńcem zaraz po Cappuccino Truffle Kliknij Tutaj ;)

I ostatni ulubieniec nie kosmetyczny to po prostu kisiel z Dr.Oetker, a dokładniej - pieczone jabłko i cynamon z kawałkami owoców. Myślałam że będzie to chemiczny smak kisielu, ale naprawdę zaskoczył mnie mega pozytywnie. Smak naprawdę jabłka z cynamonem, cudowny zapach i do tego te małe urocze kawałki owoców(jabłek). Kupiłam sobie już kolejne opakowanie, wiem że są jeszcze dwie wersje smakowe, niestety tamtych jeszcze nie miałam okazji spróbować, ale tą wersję serdecznie polecam :) W marketach typu: Tesco, Kaufland czy Carrefour możecie dostać kisiel bez problemów, a cena to od 0,98 gr do jakoś 1,30-1,50 zł :)


Znacie? :)



11 komentarzy:

  1. Zjadłabym ten kisiel chętnie :) Akurat mi średnio się spodobał ten wosk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kisiel polecam ;)
      A co do wosku - to mocny, specyficzny zapach, fakt nie każdemu przypadnie do gustu ;) Wybieram się na dniach na zakupy "woskowe" i mam nadzieję że jakaś nowość wpadnie w moje ręce ;)

      Usuń
  2. Muszę kupić ten tonik:)
    Zapraszam Cię do wzięcia udziału w moim rozdaniu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik polecam bardzo :)
      A w rozdaniu z wielką chęcią wezmę udział :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  3. Chciałabym w końcu dostać coś z Balea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się składa że mam coś do "rozdania" właśnie z Balea, jeśli jesteś zainteresowana napisz mejla, a myślę że nie zawiedziesz się ;)
      falejczyk.ewa@gmail.com

      Usuń
  4. Nie znam żadnego z tych produktów, ale Balmi chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Balmi mam przyjemność pierwszy raz, ale jestem bardzo zadowolona ;)

      Usuń
  5. Aktywator wzrostu włosów bardzo mnie zaciekawił :)) chyba się rozejrze u siebie za nim :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę świetny, produkt godny polecenia, bez parabenów, bez SLS - naprawdę warto wypróbować :)

      Usuń
  6. Aktywator wzrostu włosów bardzo mnie zaciekawił :)) chyba się rozejrze u siebie za nim :))

    OdpowiedzUsuń