71 Maseczka PawPaw Peel Off

sobota, 24 października 2015

Bardzo lubię testować maseczki do twarzy, robić sobie takie domowe SPA(a czy któraś kobieta tego nie lubi ? :)) Tak więc będąc ostatnio przejazdem przez Wrocław, w sumie takim małym przypadkiem weszłam do Hebe, z winy mojego męża który powiedział "O zobacz w Hebe promocja na kremy i maseczki - 30 % nie chcesz zobaczyć?"
I co myślicie, że długo się zastanawiałam ?
Ogólnie ostatnio używam dwóch kremów na zmianę do twarzy, o których na pewno napiszę, ale jak już weszłam to postanowiłam zakupić sobie jakąś nową maseczkę, której jeszcze nigdy nie miałam, mój wybór padł na:

       PawPaw Peel Off



PawPaw Peel Off Masque A Peler A L'asimine - (co to jest to/ten PAWPAW??) dobra jakkolwiek to brzmi, a raczej jakkolwiek to się czyta, nie byłabym sobą gdybym maseczki nie odwróciła, bo już się nauczyłam że większość produktów obcej mi marki, gdzie nie wiem cóż to za wynalazek, posiada polskie nalepki z tyłu, na których wszystko jest napisane :D
No i już na odwrocie możemy przeczytać że jest to maseczka oczyszczająca typu peel off z ekstraktem z MELONA PAWPAW (nigdy bym nie wpadła że jakaś odmiana melona ma
taką nazwę, no ale...:))

Ok no to zaczynamy.

Maseczka jak to już bywa, opakowanie standardowe jak na taki produkt jednorazowy, pojemność to 10ml, zapłaciłam za nią jakoś lekko ponad 3 zł coś bardziej 3,50-3,70 zł, oczywiście była w tej promocji - 30%,  otwieramy i cóż to ukazuje się naszym oczom ?
Żółta, oleista, lekko zbita konsystencja produktu. Taka troszkę przypominająca roztopiony miód.
Zapach ?
Lekko owocowy, na szczęście nie chemiczny, czuć troszkę tego melona, ale tak bardzo delikatnie. Nie jest to zapach drażniący, także tutaj brak moich zastrzeżeń.
Nakładamy na twarz i według instrukcji czekamy te 15-20 min.
Jest to maseczka z typu jak ja to mówię "ściągnij to sam", także po 20 min, w moim przypadku, złapałam za "skrawek" i zwyczajnie pociągnęłam delikatnie za maseczkę, która bez problemów większych zeszła mi z twarzy, oczywiście coś tam zostało, ale to bez problemu zmyłam letnią wodą.

I tak moja opinia na temat maseczki jest dość krótka ;) Jak dla mnie za bardzo ściąga mi twarz, nie przepadam za maseczkami po których mam wrażenie że moja twarz jest napięta jak jakaś guma, wole takie które pozostawiają twarz nawilżoną, odświeżoną, oczyszczoną, ale nie tak napiętą.
Maseczka nie wyrządziła mi żadnej szkody i urazu na twarzy, ale jeden test wystarczy mi w zupełności i już wiem że melon PAWPAW nie jest dla mnie ;)

Miałyście coś jeszcze z tej serii?
Bo widziałam że jest kilka rodzajów tych maseczek :) 

Przypominam wciąż o konkursie
Na Wasze zgłoszenia czekam do piątku 30 10 2015r.
Kliknij Tutaj


PawPaw Peel Off

PawPaw Peel Off

PawPaw Peel Off

PawPaw Peel Off

PawPaw Peel Off

8 komentarzy:

  1. Maseczki typu peel of świetnie sprawdzają się na mojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam właśnie Peel Off z Avonu i była bardzo fajna, jednak ta nie bardzo przypadła mi do gustu, ale nie mówię nie innym z serii Peel Off, nie wiem z tą wiem że się już nie polubimy ;)

      Usuń
  2. Nie miałam maseczek peel of od bardzo dawna. Uważam teraz na pielęgnację buzi i dobieram sobie kosmetyki znacznie ostrożniej. Kiedyś używałam takiej z Rossmana i była całkiem w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Peel Off miałam fajną kiedyś z Avon, teraz coś nie widziałam jej w katalogu, ale pewnie sobie zamówię jak tylko ją zobaczę.

      Usuń
  3. Ja to jestem prawdziwym maniakiem ściągania takich maseczek :D :D ale już fanem ich działania nie jestem, żadna maska tego rodzaja się u mnie niestety nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe, Ja też mam frajdę przy ściąganiu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez nie polubiłam się z maskami z tej firmy :)/K

    Dwie Perspektywy Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to też nie mój ulubieniec na pewno :)

      Usuń