70 Gingerbread Maple oraz Black Cherry Yankee Candle - woski

piątek, 23 października 2015

Od kiedy zakupiłam kominek zostałam maniaczką wosków :D Uwielbiam nastrój jaki tworzą zapalone świeczki, a te które jeszcze pachną dają dodatkowego plusa mojemu samopoczuciu, czasami zapach uspokaja, przenosi w inne miejsce, można się zrelaksować, no dla mnie to taka chwila dla siebie :)
 
         Woski Yankee Candle


Ostatnio zamówiłam na Kosmetykomani Kliknij Tutaj woski z Yankee Candle i w tym poście chce Wam opisać dwa jakie udało mi się przetestować, a zamówiłam 7 sztuk, także jeszcze na pewno o pozostałych coś naskrobię. Także zaczynajmy :)

Black Cherry 
Wosk o pysznym aromacie słodkich, dojrzałych czarnych wiśni.


Brzmi ciekawie ?

Może i tak, ale cóż, czyżby to był właśnie pierwszy z wosków na którym się zawiodłam ?

Otwierając folijkę w którą zapakowany jest wosk poczułam taki lekki zapach, ale ni jak miał się on do wiśni. Szczerze powiem że dalej wąchając ten wosk nie mam pojęcia z czym mi się ten zapach kojarzy. Po roztopieniu go zapach wosku po prostu zniknął, totalnie rozpłynął się w powietrzu. I tak jak coś tam jeszcze wyczuwałam w opakowaniu to niestety, ale podczas topienia już totalnie nic.

Żeby nie było, ja wiem jak pachną wiśnie czy czereśnie, ale niestety tego zapachu do nich na pewno nie porównam. Zapach ogólnie taki słodkawy troszkę, szkoda że brak mu intensywności przy paleniu bo chyba nie chodzi o to żeby produkt do spalania pachniał tylko w opakowaniu.

Wiem już na pewno że Black Cherry nie zagości już w moim kominku ;)

Miałyście ??


Gingerbread Maple

Cudnie ciepły, otulający aromat ciasta piernikowego z odrobiną goździków i szczyptą przypraw korzennych, polanego syropem klonowym. Słodkość wymieszana z pikanterią.


OMG !

No i tu mamy jak dla mnie strzał w sam środek tarczy :) Aromatyczny piernik i goździki :)

Jest to zaraz po Cappuccino Truffle o którym pisałam KliknijTutaj, mój drugi ulubiony wosk z Yankee. Zapach palonego wosku roznosi się po całym mieszkaniu. Mieszkanko mamy typowo "blokowe" tj. dwa pokoje, kuchnia i łazienka, jak rozpalam kominek w salonie to zapach czuję w kuchni i w sypialni. No mega naprawdę :)  Tak jak możemy przeczytać w opisie jest to słodycz z taką nutką ostrości i ja się tu zgadzam, nie ma żadnego oszustwa. Przyprawy korzenne, goździki, piernik, aż chce się zjeść takie ciasteczko piernikowe. Wosk, a raczej zapach przypomina mi świąteczne pieczenie ciasteczek piernikowych z przyprawami, czy też troszkę grzańca z odrobiną goździków. Wydaje mi się że fajny klimacik zapach wosku nada w grudniu, kiedy będziemy pomału odczuwać atmosferę Świąt Bożego Narodzenia.

Śmiało polecam go osobą które lubią wyraziste zapachy :)

Znacie ??


Przy okazji przypominam o konkursie, który trwa jeszcze tydzień

Zapraszam  :)



Black Cherry Yankee Candle

Gingerbread Maple Yankee Candle




6 komentarzy:

  1. Muszę uzupełnić swoją kolekcję o jesienne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to najchętniej bym jeszcze pozamawiała, ale mam jeszcze tyle że nie wiem kiedy te uda mi się przetestować ;) Ale to nie zmienia faktu że mogę, a raczej chcę więcej ;)

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię zapachy z PartyLite, wosków YC jeszcze nie miałam :) Ale chyba będę musiała się w końcu na jakiś skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam swoją przygodę z woskami od właśnie tych z Yankee, ale nie wykluczam też innych, bo uwielbiam testować i sprawdzać wszystko co możliwe :P

      Usuń
  3. Piernikowy brzmi świetnie, będę musiała go przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny wosk, mój drugi ulubieniec :)

      Usuń