57 Ingrid - baza pod makijaż - testujemy :)

poniedziałek, 21 września 2015

Wykonując makijaż nie zawsze spryskuję twarz utrwalaczem do makijażu, bo uważam że makijaż z typu "lekkiego" który czasem wykonuję wybierając się na miasto celem zrobienia zakupów czy załatwienia jakiś spraw nie potrzebuje mocnego utrwalenia, jednak lubię przed wykonywaniem makijażu nałożyć sobie bazę, która sprawi że twarz przed nałożeniem podkładu fajnie się wygładzi.
W tym miesiącu denko ujrzała(zresztą już kolejny raz) baza pod makijaż z Bell, o której pisałam już na blogu Kliknij tutaj. Jednak teraz postanowiłam przetestować inny produkt, co by mieć jakieś rozeznanie. Padło tym razem na Bazę Ingrid Cosmetics.

baza pod makijaż INGRID  

 

 Tutaj kilka słów od producenta:

"Matująca baza pod makijaż nadaje skórze niezwykłą gładkość i kaszmirową miękkość.
Dzięki niej otrzymasz natychmiastowy efekt wygładzenia, nawilżenia oraz delikatnego napięcia. Lekka, silikonowa formuła gwarantuje perfekcyjne i profesjonalne wykończenie makijażu, ułatwia rozprowadzenie fluidu oraz pudru. Optycznie spłyca zmarszczki i tuszuje wszelkie niedoskonałości cery."

A więc zacznijmy może od opakowania, które chyba jednak przemawia bardziej do mnie niż baza z Bell, ponieważ jest to opakowanie produktu z pompką. No nie ukrywajmy, produkt z Bell jest w pojemniczku "słoiczkowym", bazę trzeba "wyciągać" palcem i ogólnie no szału tutaj nie ma, a tak mamy produkt zamknięty w pojemniku i ułatwienie aplikacji za pomocą pompeczki, która bardziej jednak do mnie przemawia, do tego pompka dodatkowa zamknięta za pomocą zatyczki. 
Jedyny minus jest taki że opakowanie produktu nie jest przeźroczyste(matowe i do tego czarne)
nie widać niestety ile bazy nam zostało.  
Baza jest przeźroczysta, struktura takiego a'la żelu - dość ciekawa, zapach dla mnie bardzo lekki, delikatny. Bardzo dobrze się rozsmarowuje na twarzy, szybko wchłania tworząc aksamitną powłokę na twarzy. Skóra jest fajnie wygładzona, miękka i przyjemna w dotyku. Bardzo dobrze matuje moją świecącą twarz, co bardzo cenię w produktach. Najważniejsze że na skórze nie pozostawia lepkiej, klejącej warstwy. Przedłuża trwałość makijażu co do tego nie mam żadnych zarzutów. Nie uczula mnie, nie podrażnia, nie mam żadnych wyprysków, chrostek. Nie wysusza skóry i nie podkreśla suchych skórek, które niestety od czasu do czasu pojawiają mi się koło ust.
Nie wielka ilość produktu wystarcza, aby pokryć całą twarz - więc produkt wydaje się całkiem wydajny, ale jak to będzie w rzeczywistości przekonamy się gdy baza ujrzy swoje denko, jak na razie produkt używam od początku września. 
Jeśli chodzi o dostępność produktu, nie wiem czy znajduje się w sklepach stacjonarnych
(drogeriach, sklepach kosmetycznych), ale w sklepach internetowych znajdziemy ją bez problemu. 
Ja swoją zamówiłam na stronce, którą pewnie znacie, a mianowicie chodzi mi o sklep internetowy e-zebra, Kliknij Tutaj za cenę 9.90 zł(akurat była promocja- sprawdziłam niestety teraz jest niedostępna, ale pewnie za kilka dni będzie znów, ponieważ często ją tam widziałam).
Pojemność produktu to 30 ml, jeśli chodzi o wydajność to "pożyjemy zobaczymy", cena atrakcyjna, jak na razie widzę w produkcie plusy i ciekawą współpracę, ale co z tego wyniknie przekonamy się po wypróbowaniu całego produktu do dna :) 


baza pod makijaż INGRID

baza pod makijaż INGRID

baza pod makijaż INGRID

baza pod makijaż INGRID

baza pod makijaż INGRID

baza pod makijaż INGRID
Jak widać nic nie widać po rozsmarowaniu produktu :)

3 komentarze:

  1. Ja nie używam bazy pod makijaż a jedynie tej pod cienie, ta w promocji jest całkiem tania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pod cienie też używam, tylko już innej, bo zauważyłam że cienie dzięki bazie nie rolują mi się po chwili, a i fajniej jak utrzymują się dłużej ;)

      Usuń
  2. Słyszałam już o niej, ale jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń