52 Sierpień w zdjęciach - MIX

wtorek, 1 września 2015

Dziś już 1 września, część z Was jeszcze chodzi do szkoły, studiuje.. ja swoją naukę zakończyłam w zeszłym roku, broniąc tytuł magistra i szczerze powiem że chyba z wielką chęcią bym jeszcze trochę pochodziła do szkoły. Może nie koniecznie czasy podstawówki(chociaż tam patrząc przez pryzmat lat było naprawdę sielsko), ale jeszcze raz do technikum bym się wybrała ;)

Ale zapraszam Was do miksu zdjęciowego z sierpnia, coś tam się nazbierało :)




Corona - siostra Nam powiedziała że w Biedronce była promocja więc nie mogliśmy przejść obojętnie obok :D (byliśmy niczym Vin Diesel z "Szybkich i Wściekłych" - swoją drogą znam chyba na pamięć wszystkie części - jeden z moich ulubionych filmów:))



A tu już gril pożegnalny ;/ Nasze ostatnie dni w Zgorzelcu przed przeprowadzką do Przemyśla.



Denka kosmetyczne (o sierpniowych denkach będzie jeszcze osobny post )
Szampon i odżywka z Aussie - ja o Aussie już pisałam tutaj Klik , jeśli chodzi o szampon jak i odżywkę do włosów to jestem na zdecydowane TAK, jeśli chodzi o ich produkty, nie mam zastrzeżeń (może tylko cena bez "promocji" nie chce mnie przyciągać :))
Kremowy żel pod prysznic z Luksja - ładny zapach, dobrze się pieni i cóż więcej ... aaa no tak fajnie nawilża, konsystencja kremowa :)
 

Przed samym wyjazdem przeprowadzkowym udało Nam się wyskoczyć do pobliskiego DM na zakupy(oczywiście będą recenzję produktów - obkupiłam się :P ), ale nie o tym... mój mąż kiedyś dostał próbkę tego żelu po goleniu, jednak w drogeriach nigdzie nie mogliśmy go znaleźć i w końcu mu się udało, za nie całe 10euro (plus minus 40 zł), przeszukując internety znaleźliśmy ten żel
za 80 zł !
Przebitka nie zła ;/
Jednak My zakupiliśmy go w Niemczech, mąż zadowolony - chwali sobie także to najważniejsze. Ale żeby nie było tak drętwo to ostatnio będąc w Carrefourze w Przemyślu na zakupach domowych, znaleźliśmy ten oto żel za kwotę 40 zł ... czy to śmieszne że szukaliśmy wszędzie, a ten znalazła się tuż za rogiem :P



A tak właśnie jechaliśmy. Przyczepka z rzeczami doczepiona do auta, bagażnik zapakowany i cały tył auta :) Ale widoki o 6 rano nieziemskie :)
 

Wiem że to dziwne, ale jaram się tym garnkiem :)



W którąś z sobót wybraliśmy się do Krasiczyna pozwiedzać zamek(jakieś 10-15km od Przemyśla)
Mój ziewający małżonek :P - taki zainteresowany opowiadaniami :P



Na panieńskim dziewczyny zabrały mnie do Karpacza, będąc tam w jednej kawiarence na kawce zobaczyłam piękny słoiczek w środku były ziarenka kawy - tak pięknie to pachniało że zapragnęłam go mieć. I tak sobie gdzieś tam szukałam, podpatrywałam, przeszukiwałam, aż w końcu trafiłam na identyczne słoiczki w PEPCO za całe 4,99 zł (kupiłam dwa z wrażenia) i tak jeden mam w pokoju gościnnym w środku jest kawa - ziarenka kokosowej kawy, a drugi mam w kuchni gdzie są - ziarenka czekoladowo - miętowej kawy. No zapach boski :D Jeszcze wkładam tam malutki podgrzewacz i wieczorem fajny nastrój się tworzy :) W drugim słoiczku po świeczce wsypałam "suszki" które kupiłam w Niemczech za całe 10 euro centów :P
A kwiatki uwielbiam dostawać - tu akurat ulubione goździki :)



Nie chcieliśmy kwiatów na weselu. No nie oszukujmy się zawsze ktoś przyjdzie z jakimś bukiecikiem(dostaliśmy tylko i aż 3 - ale to i tak wystarczająco), ale woleliśmy i tak napisaliśmy na zaproszeniach dostać wino - i za wszystkie serdecznie dziękujemy. :)
Ale od mojej bardzo dobrej koleżanki dostaliśmy piękną kulę, oblepioną Raffaello, którą dopiero co w tym miesiącu udało Nam się zjeść( oboje coś ostatnio odcięliśmy się od słodyczy). A na "czubku" kuli piękny aniołek(Iwona wie że aniołki uwielbiam), już znalazł sobie nowe miejsce w mieszkaniu :) Uwielbiam takie prezenty które człowiek robi sam i wkłada w nie serce :)



Niedzielny obiad :)
Wybraliśmy się na spacer i stwierdziliśmy że gotować Nam się nic nie chce, więc wstąpiliśmy do knajpki co by coś wszamać. Okazało się że akurat otwiera się "barek" gdzie są podawane dania "domowe", cena kosmicznie niska bo za taką porcję jak widać w co się wliczało: kawałek zapiekanki z kurczakiem, nadziewany ziemniak serkiem i boczkiem, sos czosnkowy i sałatka - tu już trochę uszczypnięta :P zapłaciliśmy 7 zł ! (a można jeszcze było wybrać sobie inne zestawy).
Więc za dwie osoby 14 zł za obiad to nie jest jakaś wygórowana suma (nie wliczam tu piwka które w tak upalny dzień spisało się świetnie :P), a najedliśmy się  mega :D


Gniewosz - piwo korzenne - wpadło Nam na promocji  w Kauflandzie - jeśli ktoś lubi takie smakowe piwa to polecam. Chociaż ja czekam na sezon zimowy kiedy w sklepach pojawi się Tatra bądź Harnaś GRZANIEC :)
I mód pitny - siostra z chłopakiem wiedzieli co Nam kupić :*
A tak nawiasem to polecam Wam też zaglądnąć na bloga mojej siostry :) - Link tutaj Klik ,
siostra prowadzi bloga mniej więcej o podobnej tematyce do mojej także warto zaglądać ;)



Sezon na klapki, sandałki nie ustępuje więc dzielnie doprowadzałam swoje stópki do wyjściowego wyglądu ;)


Ruszyłam tyłek z kanapy. Stając na wadze przeżyłam szok i stwierdziłam że tak dłużej być nie może. Biegam sobie rankiem, przy Sanie jest idealna ścieżka :) Ale nie tylko biegam, ćwiczę sobie w domu i staram się nie podjadać :P Może pochwalę się kiedyś efektami ;)



A to już San troszkę dalej od miejsca gdzie biegam, stoję na środku rzeki, susza straszna ... Afrykańskie lato mamy :)


W sierpniu też były udane zakupy w ESOTIQ - bardzo lubię bieliznę - szczególnie staniki z ich sklepu. Dobre wykonanie, długo się je nosi, solidna firma :) Chociaż ceny odstraszają - Ja kupuję tylko wtedy kiedy dostaję wiadomość o promocji, bo tylko wtedy się opłaca jak dla mnie ;)



Uwielbiam książki. Moje wymarzone miejsce pracy to - księgarnia :P
Ale niestety nie chcą mnie tam :P
Ogólnie w sierpniu mało czasu dla siebie, jak i na czytanie, ale udało mi się przeczytać książkę którą pożyczyła mi znajoma "Tornado" - Sandra Brown. Jeśli ktoś lubi książki które trzymają w napięciu do samego końca to polecam :)



I zostałam ambasadorką w projekcie Always :D - dziękuję Everydayme za wybranie mnie i możliwość uczestniczenia w tym projekcie :)
Cieszę się przeogromnie bo produkty tej marki są ze mną od dobrych kilku lat i jak dla mnie jest to numer jeden :)
A tak w ogole to znacie Everydayme ? Jeśli nie to odsyłam Was na ich stronkę Klik ,możecie tam przeczytać ciekawe porady na wszelkie tematy od kuchni, przez pokój, łazienkę i ogród, a także wypowiedzieć się na temat który Was akurat zainteresuje, są też różne konkursy, projekty i próbki które można dostać. Zachęcam do zalogowania się i odwiedzania stronki :)

No i zaczynamy wrzesień :)

2 komentarze:

  1. Byłam w Krasiczynie na tym zamku :D fajne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt mi też się podobało i park wokół ładny, sala ze zwierzętami zrobiła na mnie największe wrażenie :)

      Usuń