41 Avon Naturals - dwufazowy balsam Winterberry & Shea

sobota, 13 czerwca 2015

Upał, skwar niesamowity, ale nie narzekajmy, bo pewnie niebawem lunie deszczem i tyle będzie z lata :)
Ale zacznijmy od recenzji balsamu o którym dzisiaj kilka słów :)

Winterberry&Shea Avon



Na początku kilka słów od producenta:

"Dwufazowy balsam do ciała Avon Naturals z dwukolorową formułą i witaminami C i E z masłem shea. Nawilża i nadaje połysk. Zapewnia skórze miękkość i satynową gładkość. Pozostawia na ciele piękny zapach." 

Moje nogi to istna sahara, skóra szybko mi się wysusza i dość często(a niestety zdarza mi się zapominać) muszę nakładać balsam, aby ten zapobiegał wysuszeniom no i co by nie było widać tak tej przesuszonej skóry. Testuje sporą ilość balsamów, maseł do ciała, olejków i innych natłuszczaczy ;) Nie boję się kolejnych testów różnych produktów z kosmetyków, fakt nie wszystkie przypadają mi do gustu, ale chociaż wiem że miałam możliwość przetestowania i mogę wyrazić swoje zdanie(oczywiście nie każdy musi się z nim zgadzać, bo są produkty które u innych się sprawdzają, a u mnie niestety klapa:)).
Tak więc dwufazowy balsam do ciała z Avon'u nabyłam w sumie pod wpływem "zmysłu zapachu" ;). Zapach na kartce z katalogu tak na mnie podziałał, że doszłam szybko do wniosku że muszę go mieć, a i cena mnie nie odstraszała bo kilka katalogów temu kosztował on zaledwie 7,99zł (nie wiem jak jest teraz, bo na bieżąco z Avonem nie jestem, ale sądzę że cenowo wygląda podobnie:)). 
Zapach niesamowity - owoce leśne z dodatkiem masła shea. Gdybym mogła to bym go chyba jadła, słodki zapach (dla niektórych z tego co się dowiedziałam, zbyt duszący, ale ja go uwielbiam). Po wyciśnięciu z tubki ukazują nam się dwa kolory, pierwszy jaśniejszy coś w stylu koloru waniliowego i drugi ciemniejszy
- dla mnie kawa z mlekiem - taki NUDE ;), rozsmarowując balsam po ciele dostrzegamy małe drobinki brokatu które delikatnie się mienią. Ja osobiście średnio lubię balsamy czy inne smarowidła z brokatem, ale ten akurat teraz na lato idealnie się nadaje, skóra fajnie się mieni na słońcu, jest taki delikatny poblask tego brokatu ;) 
Konsystencja dla mnie jak najbardziej na plus, a to dlatego że ja nie lubię "oleistych" mazideł. Nie wyleci nam niepostrzeżenie z opakowania, ani się nie wyleje :) Niewielka ilość balsamu pozwala mi na równomierne rozsmarowanie produktu :) Pojemność balsamu to 150 ml (używam go regularnie jakoś 1,5 miesiąca i mam troszkę mniej niż połowę), opakowanie to tubka (a'la trójkącik:)) z zakrętką - produkt dzięki dobrej konsystencji zbitego balsamu nie wylewa się Nam sam :)
Ale, ale ... są plusy są i minusy :)
Plusy to i cena i dostępność, zapach (no tak ale to nie wszystkim się podoba), konsystencja, opakowanie ...
Minusy to niestety, ale w moim przypadku w ogóle brak nawilżenia. Balsam dobrze się wchłania co do tego nie mam zarzutów, ale niestety już po 2-3 godzinach zauważam znów u siebie oznaki suchej skóry. Jednak o dziwo mimo że nawilżenie znikome to zapach utrzymuje się dość długo :) Jeśli chodzi o wydajność produktu to sądzę że jakoś na nie wiele ale lekko ponad 2 miesiące (zaznaczając że używam go już 1,5 miesiąca) mi wystarczy. 
Także podsumowując:
Balsam ciekawy, zapach mnie bynajmniej powala, drobinki brokatu idealne na lato, chociaż i na zimę na jakąś imprezę "sylwestrową" nadał by się idealnie. Cena przyjemna bo nie całe 8 zł to nie majątek, z dostępnością nie ma problemu widziałam go w kilku katalogach z Avonu. Jednak mimo że 8 zł to nie majątek to sądzę że z wydajnością nie jest super bo jeśli w tym tempie mi schodzi to jeszcze z pół miesiąca i ujrzę dno produktu, a i nawilżenie dość szybko znika. 
Nie wiem czy go zakupię jeszcze w najbliższym czasie, może jeszcze kiedyś się skuszę na niego, ale to chyba tylko przez zapach, jednak nie mówię nie bo aż tak wielkiej tragedii nie ma :)




Winterberry&Shea Avon

Winterberry&Shea Avon

4 komentarze:

  1. Gdybym niuchnęła kartkę z jego zapachem podejrzewam, że sama bym się na niego skusiła :) ale ten brak nawilżenia skóry.. noo to konkretny minus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zapach wygrał tutaj, ale czy warto kupować balsam dla samego zapachu ? :)

      Usuń