37. Bądź Glam :) - Pomadka Royal Glam by Bell

niedziela, 22 marca 2015

Jestem maniaczką błyszczyków, pomadek, masełek do ust i innych smarowideł które nakładam na usta :D Bardzo nie lubię kiedy moje usta są suche i spierzchnięte, dlatego staram się temu zapobiegać odpowiednio je nawilżając. 
Ostatnim moim nabytkiem są pomadki Royal Glam z Bell (moja spora ilość kosmetyków na chwilę obecną to cała rzesza produktów z firmy Bell, a to przez to że moja, już była praca, była związana z ich sprzedażą:)). 

Royal Glam Bell Pomadki




A więc kilka słów od producenta na temat pomadki:

"Trwały, głęboki kolor ust to zasługa specjalnie dobranych składników, zawartych w formule pomadki Royal GLAM. Pozostawia ona na ustach bardzo elegancki, satynowy efekt w siedmiu odcieniach kolorystycznych. Odżywczo-regnerujące działanie pomadki to zasługa obecnego w jej formule aloesu, który nawilża usta i odpowiednio je pielęgnuje."


 Cała kolekcja liczy siedem kolorów, ja posiadam ich sześć. Pomadki zachwyciły mnie tym, że moje usta są mega nawilżone, a to przez to że produkt zawiera aloes, który świetnie nawilża usta, przez co nie są ani trochę spierzchnięte czy wysuszone. Nie jest to produkt z serii matowego wykończenia ust, jednak nie posiada też wielkich drobinek świecących. Na opakowaniu możemy się doczytać że są to pomadki "Satynowe" i faktycznie nadają one właśnie ustom takiego lekkiego połysku. Bardzo fajne jest to, że kiedy już "zjemy" "zliżemy" pomadkę pozostawia ona jeszcze przez jakiś czas widoczny kolor na ustach, a także wciąż wyczuwalny jest efekt ich nawilżenia. Nie rozmazuje się, jest miękka i fajnie nakłada się na usta. Gama kolorów wydaje mi się że zadowoli większą ilość osób, bo kolory nadają się zarówno do wykończenia mocnego makijażu, jak i do delikatnego do pracy czy na luźne spotkanie. Opakowanie jak najbardziej na plus, ciemne, matowe ze srebrnym napisem, otwierane jak każda(chyba:)) pomadka.

Szkoda tylko że pomadka nie jest długo trwała, efekt faktycznie po "zlizaniu" pomadki utrzymuje się - jest to nawilżenie. Ale tak standardowo, kolor utrzymuje się  od 1 do 2 no góra 2,3 godziny. Zapach pomadki kojarzy mi się z takim delikatnym kremem dla dzieci coś typu Johson's Baby :) Wyczuwalny dla mnie jest w opakowaniu pomadki i chwilę po nałożeniu jej na usta, jednak dosłownie po chwili się ulatnia.

Moim ulubionym kolorem z tej serii jest 076 - soczysta malina :) w połączeniu z błyszczykiem daje niesamowity efekt pięknych malinowych ust :)

Jeśli chodzi o cenę to widziałam różnie, ja je sprzedawałam za 10 zł, na stoiskach widziałam że ceny wahały się od 11 do 13 zł. Teraz w Biedronkach są szafy z produktami właśnie Bell, więc można sprawdzić czy pomadki z Royal Glam też tam występują, sądzę że jeśli są to powinny być i też testery, aby każdy mógł sobie wypróbować jaki kolor mu pasuje.

Ja jestem zadowolona z pomadek, efekt nawilżenia i wykończenia na ustach jest w 98 % taki jaki chciałam uzyskać. Jedynym minusem dla mnie to krótki okres utrzymywania się koloru na ustach, ale chociaż efekt nawilżenia jest odczuwalny.

Royal Glam Bell Pomadki

Royal Glam Bell Pomadki

Royal Glam Bell Pomadki

Royal Glam Bell Pomadki

Royal Glam Bell Pomadki

Royal Glam Bell Pomadki

6 komentarzy:

  1. Najbardziej wpadł mi w oko ten ostatni kolorek :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ten ostatni jest moim ulubionym :) Piękna soczysta malina :)

      Usuń
  2. kolory takie troszkę nie dla mnie jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Racja, kazdy lubi co innego :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Racja, kazdy lubi co innego :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta malina jest całkiem całkiem ;)

    OdpowiedzUsuń