2

sobota, 27 października 2012

Hey.
Każda z Nas ma pewnie problem z pokruszonymi cieniami, rozkruszonym pudrem, różem. Bo jak to my kobiety a to spadnie nam kosmetyczka, a ta rzucimy torebką itd. itp.
Sama ostatnio miałam ten problem, jak i moje dwie współlokatorki, jednej rozkruszył się cień a drugiej puder. Oczywiście lament wielki no ale cóż tu robić ... I pewnego dnia trafiłam na pewien olśniewający filmik na jakimś portalu.
A więc rozkruszamy to co i tak już mamy pokruszone na mały piaseczek, do tego dodajemy kilka kropel spirytusu salicylowego możemy go kupić w każdej aptece, ja akurat swój kupiłam w Rossmanie za niecałe 3 zł , i mieszamy nasz produkt tak aby zrobiła się papka nie za rzadka, ale i nie zbyt gęsta. Następnie przykładamy kawałek chusteczki higienicznej, ręcznika papierowego czy nawet zwykłego papieru toaletowego najlepiej bez żadnych worków ;) I odsączamy za pomocą papieru przyklepując lekko. Przy okazji formujemy, najlepiej robić nasz eksperyment w oryginalnym pudełku naszego produktu czy to cienia do oczu czy pudru. Po wszystkim odstawiamy na kilka godzin do wyschnięcia.
Ja tak uratowałam cienie swoje i współlokatorek, teraz wiem że już nie będę musiała się martwić gdy następnym razem ujrzę swoje kosmetyki w kilku częściach ;)
Polecam, działa ;)

1 komentarz: