Nothing’s impossible

Nothing’s impossible

poniedziałek, 6 marca 2017

158 Denko miesiąca - Luty

Luty krótki, a i denko w wersji minimalistycznej, jakoś tak się porobiło ;) Ale w marcu będzie spore, bo na dzień dzisiejszy już dużo rzeczy się nazbierało, a to dopiero początek miesiąca. Ale nie przedłużajmy zapraszam na to mini deneczko ;)



Jak już tu jesteś, kliknij Lubię To - Kliknij Tutaj

 

Wesoła gromadka :)

Fa anti-perspirant NutriSkin - zapach delikatny, nie jakiś mocno intensywny, nie mdlący - bo powiem Wam że nie lubię strasznie mdłych/babcinych zapachów, całkiem spoko spełniał swoje zadanie, kiedyś pewnie do niego wrócę :)
Balsam do mycia Le Petit Marseillais - o tym już kiedyś pisałam Kliknij Tutaj. Bardzo fajny produkt, szczególnie dla mnie czyli dla leniwo - zapominalskiej, kiedy to wychodząc spod prysznica, albo mi się nie chce, albo po prostu nie mam czasu nakładać balsamu do ciała. Produkt idealnie nawilża moją skórę i bardzo ładnie/delikatnie pachnie :)
Płatki kosmetyczne Cotton Pads - zakupione na szybko w Kauflandzie, ale jestem bardzo zadowolona, super płatki, nie rozdwajały mi się, no jestem pozytywnie zaskoczona :)
 
 
HypoAllergenic puder matujący nr 03 - lubię ten puder, świetnie matuje i sprawia że twarz mi się nie błyszczy :) Numerek 03, jednak teraz kupiłam sobie o odcień jaśniejszy bo po tym okresie jesienno - zimowym jestem blada jak ściana :) Tak więc na dzień dzisiejszy mam 02 i jestem bardzo zadowolona :) A o pudrze już pisałam, tak więc zapraszam na recenzję - Kliknij Tutaj
Odżywka do rzęs i brwi Mysecret - taki sobie produkt, nie zauważyłam żeby rzęsy czy tam brwi jakoś się zmieniały pod wpływem odżywki, do brwi praktycznie nie używałam, ale fajnie się spisywała na rzęsach przed nałożeniem tuszu. Jednak no cóż, nie wiem czy jeszcze kiedyś odżywka pojawi się w mojej kosmetyczce :) No szkody żadnej nie zrobiła, ale i efektów żadnych nie ma po stosowaniu :) 
 
Biofix herbata o smaku czerwonej pomarańczy z pigwą - mniami :) Bardzo mi smakowała, kupiłam ją w Rossmannie za jakieś 3 zł na promocji, muszę się wybrać i zobaczyć czy jest jeszcze bo naprawdę herbatka przypadła mi do smaku ;)
Herbarium Czystek - setne opakowanie, zakupiony w Biedronce :)
Sir Edward Rumianek - ostatnio często piję rumianek, działa łagodząco na mój brzuch który czasem się buntuje :) Ale nie tylko Ja piję rumianek, ale i mój Mąż lubi sobie wypić, tak więc rumianek ostatnio na topie ;)
 
Płyn do mycia naczyń Denkmit zielone jabłuszko - o kurczę, ten płyn był i był no i był i miałam wrażenie że w ogóle nie ubywał ;) Bardzo lubię te niemieckie płyny do mycia naczyń, cena bardzo niska a wydajność przeogromna :)
Perełki do prania Lenor Un stoppables - przecudowne mini perełki do prania, zapach świetny, wystarczy niewielka ilość produktu, aby całe pranie cudownie pachniało. Chcę wypróbować jeszcze inne wersje zapachowe, ale te śmiało polecam :)
Mr Magic chusteczki zapachowe Warm Apple & Cinnamon - fajne chusteczki, idealnie nadawały się wiecie do takiego szybkiego przetarcia stołu czy to biurka. Ładny zapach w sumie mój ulubiony czyli jabłka z cynamonem ;) 
Softlan płyn do płukania - znacie mnie już na tyle dobrze, że wiecie iż jest to moje milionowe opakowanie płynu :) Jestem chyba od niego uzależniona :)
 
Aril podgrzewacze Joyful Orange & Spices - przepiękny zapach pomarańczy :), tanie świeczuszki, ładnie pachniały nie mam zastrzeżeń, kiedyś je miałam, a i pewnie się jeszcze pojawią w domu :)
Snowflake Cookie wosk Yankee Candle - o tym wosku już pisałam, cudowny zapach ciasteczek, chce się jeść :D Jeśli chcecie przeczytać o wosku to zapraszam - Kliknij Tutaj

 
 To by było na tyle :)
Nie wielkie lutowe zużycie, ale i takie miesiące czasem bywają :)

2 komentarze:

  1. u mnie fa ns CZEKA na wypróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Perełki mam, zapach bardzo intensywny, przerósł moje oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń