Nothing’s impossible

Nothing’s impossible

sobota, 25 marca 2017

160 Maseczka Moisture + Aqua Bomb od Garniera

Ostatnio moja twarz codziennie mnie zaskakuje, ale wiecie hormony i te sprawy. Raz jest idealnie, raz bardzo przesuszona później wyskoczy jakiś "nieprzyjaciel" który chyba sam nie wie co robi na mojej twarzy :) Ech... no ale cóż takie to już uroki ;) 
Już jakiś czas temu dostałam do przetestowania od Garniera jedną z trzech maseczek, fajnie byłoby dostać trzy, no ale nie narzekam ;) 
Tak więc w moje ręce wpadła Maska Kompres Moisture + Super Nawilżenie (Aqua Bomb)
Jest to maska na płótnie, a nie w kremie, powiem Wam że lubię takie maseczki na twarz, pierwszą jaką miałam była to maseczka którą dostałam od siostry a dokładniej Maska od Skin79. Swoją drogą muszę zakupić kilka takich maseczek w płachcie bo są zwyczajnie wygodne, nie trzeba ich jakoś dodatkowo zmywać, ewentualnie "resztki" płynu wklepujemy w skórę i po kłopocie, takie ekspresowe maseczki :) Dobra ja tu pitu pitu, przejdźmy do tej konkretnej ;)
Maska Aqua Bomb to super nawilżenie do skóry odwodnionej. Zawiera w sobie ekstrakt z granatu, kwas hialuronowy i serum nawilżające. Stosowanie i "aplikacja" maski to dziecinnie prosta robota. Wyciągamy maskę z opakowania, nakładamy ją białą stroną na twarz(maseczka jest jakby dwu kolorowa, z jednej strony biała, a z drugiej błękitna). Następnie delikatnie ściągamy właśnie tą niebieską warstwę ochronną z maski. Dopasowujemy ją sobie do twarzy i pozostawiamy na 15 minut. Powiem Wam że maseczka super przylega do twarzy, nie "zjeżdża" z niej, sama nie odchodzi więc naprawdę czułam się komfortowo. Po wyznaczonym czasie maseczkę ściągamy, a pozostałość tej nawilżającej formuły wklepujemy sobie w twarz, lub też zmywamy delikatnie za pomocą wacika. Muszę przyznać że płyn którym jest nasączona maseczka jest go niesamowicie dużo, po ściągnięciu maski z twarzy wklepałam sobie pozostałości płynu/ekstraktu nawilżającego w twarz, ale było go i tak bardzo dużo, więc małą część delikatnie ściągnęłam wacikiem, bo już naprawdę nie mogłam tego wsmarować w skórę :) 
Jestem zadowolona z tej maseczki, bardzo ale to bardzo nawilżyła moją skórę, nie było efektu "ściągania", zapach jest przyjemny, delikatny. Aplikacja jej nie wymaga jakiś zdolności. Bardzo chcę przetestować jeszcze inny wariant tej maseczki, a dokładniej ciekawi mnie Maska do skóry suchej i wrażliwej z ekstraktem z rumianku.
Maski są dostępne w Rossmannie i w innych drogeriach tak więc wiem że nie będę miała problemu z zakupem.

Znacie te maseczki ? :)

Ściągnięta warstwa ochronna :)


 

czwartek, 23 marca 2017

159 Fresh Brewed Coffee - kawowy wosk od Casa de Engel

Uwielbiam woski <3 
Taka moja mała, wielka miłość :) Sporo zapachów już pojawiło się  w kominku, lubię takie mocniejsze zapachy - owocowe i "ciasteczkowe" to jedne z moich ulubionych ;) Jednym z pierwszych moich wosków był zapach od Yankee, a dokładniej Cappuccino Truffle. Pisałam o nim wieku temu, możecie przenieść się do recenzji tego wosku Kliknij Tutaj.
Kawę uwielbiam <3 Nie tylko pić, ale i sam zapach kawy jest bardzo przyjemny :) Nawet w ciąży piję jedną kawę dziennie, czyli ogólnie nic się nie zmieniło :) 
Już jakiś czas temu dostałam od siostry wosk firmy Casa de Engel, oczywiście o zapachu "świeżo palonej kawy".  Ogólnie był to mój pierwszy kontakt z woskami od Casa de Engel, wcześniej nigdzie ich nie widziałam. Wosk oczywiście już dawno przetestowałam, ale teraz chcę Wam napisać kilka słów, może Wy gdzieś spotkacie na swojej drodze woski tej firmy :)
Zacznijmy od opakowania które jest na jak największy plus, plastikowy prostokąt otwierany od góry to naprawdę lepsze rozwiązanie niż moje ulubione Yankee, które są pakowane w te "foliowe woreczki". Po otwarciu wosk wygląda jak tabliczka czekolady, w środku znajduje się 6 kosteczek, które bez problemu możemy sobie połamać i wrzucić do kominka. Szkoda że na opakowaniu nie ma gramatury, ale strzelam że coś około 22 do 25 gram, czyli standardowo, cena za 6 kosteczek to 10zł, a bynajmniej tyle zapłaciła moja siostra :) Najważniejsze czyli zapach - wsadziłam za pierwszy razem od razu 2 kosteczki i to był strzał w 10. Zapach idealny - kawa roznosi się po całym mieszkaniu, ale nie jest to zapach ciężki, duszący, dla mnie czyli osoby która zapach kawy uwielbia jest to idealny aromat. Dość długo utrzymuje się w mieszkaniu i nie pozostaje tylko w jednym pomieszczeniu gdzie pali się kominek, ale delikatnie rozchodzi się po innych pokojach :) 
Jestem z niego bardzo zadowolona, teraz jadąc do rodziców, na pewno zajrzę do sklepu gdzie siostra kupiła wosk, może trafię na inne kombinacje zapachowe :)

A Wy znacie wosk ? :)